Moja koleżanka nienawidzi nosić okularów, więc postanowiła zakupić sobie soczewki kontaktowe... Nie muszę chyba dodawać w tym momencie, że wygląda w nich o wiele lepiej niż w grubych szkłach z metalową( bodajże fioletową )oprawki. Teraz postąpiłam bardzo źle, jednak mam nadzieje, że Anastazja mi wybaczy… Wolę ją pod względem wizualnym od kiedy zaczęła nosić soczewki, czyli szkła kontaktowe. Z drugiej strony podziwiam jej upór i dążenie do doskonałości. Nie wiem czy soczewki na oku bolą, bo mimo, że dziewczyna się do tego nie przyznaje, mam spore wątpliwości co do komfortu noszenia szkiełek. Co z tego, że soczewki są malutkie? W końcu to ciało obce na naszym oku, które powoduje nieprzyjemne uczucie... Soczewki oczywiście mogą być kolorowe, dlatego wiele osób jednego dnia ma oczy zielone, drugiego niebieskie, a pod koniec tygodnia orzechowe. Ciekawe jakbym wyglądała turkusowych szkiełkach kontaktowych? Mam szare oczka, więc jasny kolor powinien do mnie pasować...
Raczej nigdy się nie dowiem tego, bo po prostu bojkę się założyć takich przedmiotów na moje cudowne źrenice… Szczególnie, że nie jestem wybitnie uzdolniona manualnie… Mogłoby to się skończyć tragedią.
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.